Absolwentka Uniwersytetu  Marii Curie-Skłodowskiej - wydział organizacji i zarządzania,  Wyższa Szkoła Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej- wydział prawa, certyfikowany Mistrz Perswazji i Technik Manipulacji.

Przedstawiciel detektywów w Polskim Stowarzyszeniu Licencjonowanych Detektywów, członek Stowarzyszenia Biegłych ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych ACFE Polska, licencjonowany detektyw od 2005 roku. Autorka licznych artykułów, wykładowca w firmach szkoleniowych w tym również w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym.

Detektyw w spódnicy

Najbezczelniejszy zdradzający facet? Złapany nago, w łóżku z kochanką, tłumaczył się żonie: 'kochanie, ja tylko na kawę wpadłem, ale wiesz, taka gorąca była, że musiałem się rozebrać, żeby ochłonąć'.

Alicji Słowińskiej, szefowej agencji detektywistycznej z Wrocławia, nie zdziwi już w życiu nic. Ani kłamstwo, ani wybieg, ani wiek zdradzającego męża czy żony. - Najstarszy wiarołomca miał 72 lata i kochankę poznał na ogródkach działkowych - wspomina Alicja. - Żona przez pół roku odkładała pieniądze z renty, żeby opłacić detektywa. Policzyliśmy jej nasze działania po kosztach, ale zdrada, niestety była.

A jakie są te koszty? Przychodzi do agencji kobieta, zwykle zawstydzona, skrępowana i jąkając się mówi, że chyba mąż ma kochankę. Jest jej ciężko. Dowiaduje się, że figuranta, czyli męża będzie się obserwować prze kilka dni i to kosztuje od 650 do 1000 złotych za dzień. Obserwować się będzie głównie w weekendy i wieczorami, a także w czasie 'delegacji służbowych'. Kobieta zgadza się. I ciężko wzdycha. - Ona podejrzewa, ale jeszcze ma nadzieje, że nie, że to pomyłka, że te długie włosy na garniturze męża, to włosy cocker spaniela sąsiadów, ale ja jestem prawie pewna, że nie o psa tu chodzi. Dlatego dla mnie ta druga rozmowa z klientką jest zwykle najtrudniejsza - wyjaśnia Alicja. - Dlaczego? Bo ja już wtedy mam w ręku dowód, że zdrada była. I nadzieję trafia szlag. Dowody zbiera się przez siedem dni. - Musi być powtarzalność tych spotkań z kochankami - tłumaczy Alicja. - Z jednego każdy facet się wyłga. Poza tym trzeba zrobić zdjęcia, to też nie jest łatwe za pierwszym razem. In flagranti się kochanków nie złapie, nie mamy prawa wejść komuś do mieszkania, ale przez okno, owszem, można dojrzeć i to niemało…

A co robi figurant, który daje się złapać? Figurant mówi, że idzie na spotkanie służbowe, może będzie potem jechał do domu, a może nie (wątpliwości są dobre, w razie gdyby żona dzwoniła do pracy), a tymczasem już czwarty raz w tym miesiącu podjeżdża pod czyjąś kawalerkę. Figurant parkuje trochę dalej od tej kawalerki, chwilę jeszcze siedzi w aucie i czujnie się rozgląda, kiedy wchodzi na klatkę schodową. Figurant niesie kwiaty, wychodzi sam - i bez bukietu - po kilku godzinach wraca do domu i zasypia z telefonem komórkowym pod głową. - To pierwszy znak, że dzieje się coś niedobrego - ostrzega Alicja. - Jak widzisz, że twój facet idzie z komórką nawet pod prysznic, że zawzięcie kasuje wszystkie SMS-y i dzwoniące numery - możesz się bać. Oczywiste jest też, że gdy on nagle mocno chudnie, zaczyna biegać na siłownię, zmienia perfumy i koszule dwa razy dziennie, to musisz mieć oczy szeroko otwarte.

Czy Alicja sama przeżyła zdradę? - Raczej początek nowej kobiety - smutno uśmiecha się pani detektyw. - Nie śledziłam partnera, nie musiałam, po prostu wiedziałam, co się dzieje. Porozmawialiśmy. Wycofał się z tamtej damy. Byliśmy razem przez 7 lat. A półtora miesiąca temu go pochowałam. Zginął w wypadku motocyklowym.

Alicja Słowińska, detektyw z Wrocławia, też jest zabiegana w weekendy. - Bardzo często wyjeżdżam, obserwuję figuranta, a kobiecie jest łatwiej, zawsze może udać blondynkę, zapytać o drogę, dosiąść się do stolika, zagadać, że niby z jednego miasta jesteśmy, te rzeczy. A potem nic, tylko ładne fotografie zakochanej parze strzelać. A podsłuchiwać? Podsłuchiwać nie wolno, to nielegalne. - Może ktoś tam zakłada figurantom podsłuch - śmieje się Alicja. - Ale to nie moja ręka. - Kupują podsłuchy, kupują - mówi Kuba ze sklepu 'Spy-shop' w Poznaniu. - Nie mówią po co, proszą tylko o dobrą kamerkę, dyktafon w długopisie, w zegarku, w pendrivie albo szpiegowskie oprogramowanie do telefonu męża. Wiedzą wtedy, gdzie on jest, do kogo dzwoni, od kogo dostaje SMS-y. A jak facet ma podejrzenia, że jest śledzony, to zawsze może wpaść do nas po wykrywacz podsłuchów, takie też posiadamy. Dekalog zdradzającej kobiety? - zastanawia się Alicja Słowińska. - Nie pachnieć Chanel 5, jeśli mówiłaś, że idziesz na babską imprezę. Nie przychodzić o czwartej rano świeżo po kąpieli z super makijażem. Nie zaniedbywać męża, nie rezygnować z seksu z nim. Być miłym dla rodziny tak, jak dawniej. I pamiętać, że jak zdradzasz, to za chwilę sama możesz być zdradzana. Ale wtedy nie mów: wszystkie chłopy na świecie to dranie.

Strona źródłowa

 

Jak wyglada praca detektywa

(...)Alicja Słowińska z Wrocławia, kobieta detektyw, wyrobiła sobie wśród klientów markę skutecznej windykatorki długów. Jej praca nie ma nic wspólnego z windykacjami, o których bywa głośno - wymuszanie, grożenie, zastraszanie.

Strona źródłowa

 

We Wrocławiu firmy szpiegują się, żeby nie stracić na kontraktach

(...) - Zlecenia dla wywiadu gospodarczego są na porządku dziennym. W zasadzie każda szanująca się firma poprosiła już nas o pomoc - przyznaje Alicja Słowińska, właścicielka wrocławskiej agencji detektywistycznej.

Strona źródłowa

 

Program 'Kawa czy Herbata?'

Kobieta detektyw - ALICJA SŁOWIŃSKA i mężczyzna detektyw - MARCIN POPOWSKI - autor książki 'Porady na zdrady', opowiadają o blaskach i cieniach tego zawodu.

Strona źródłowa